W SADZIE
(Bajka opublikowana przez
nieuczciwe wyd. Liwona. Obecnie na zasadzie plagiatu zaistniała w księgarniach
pod nazwiskiem Rafała Wejnera)
W sadzie drzewa różne rosną,
pięknie kwitną wszystkie wiosną.
Wówczas pszczółki, w danej chwili,
każdy kwiatek chcą zapylić.
Pełno pracy i zachodu –
będzie w ulu dużo miodu.
A kwiatuszek zapylony
ma powiększyć w sadzie plony,
bo z każdego tu kwiatuszka
będzie śliwka, jabłko, gruszka.
Też brzoskwinia i morele
i owoców innych wiele.
Przyszło lato, dni gorące,
coraz mocniej grzeje słońce;
każdy owoc od promieni,
coraz bardziej się rumieni.
A gdy nocą wyjdą gwiazdy,
to się chwali owoc każdy.
Pierwsza głos zabrała gruszka:
- słodsza jestem od jabłuszka!
Jabłko teraz z kwaśną miną:
- proszę gruszki – jabłka słyną,
że też podczas srogiej zimy
zapewniają witaminy!
- Chwalipięta z ciebie wielki –
najsmaczniejsze są morelki!
- Widział ktoś? Trele morele –
jest owoców pysznych wiele.
A najbardziej urodziwa,
jest słodziutka, wielka śliwa!
- Coś takiego! Bo niestety –
niezbyt piękne są fiolety…
A nie przyszło wam do głowy,
że najlepszy sok wiśniowy?
- Dumne wszystkie są ogrody,
kiedy rosną w nich renklody!
- To jest sprawa oczywista,
że brzoskwinia jest soczysta.
Krótka moja będzie mowa –
bo owoców ja… królowa!
Przerwał wszystkim księżyc stary:
- Na co kłótnie wasze , swary?
Powiem tutaj bez przesady –
te przechwałki od parady.
Gospodyni na jesieni
w marmoladę was zamieni!
I kto wtedy, w krótkim czasie
was rozpozna, w słodkiej masie?
Cezary Piotr Tarkowski

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz