DOKARMIAJCIE ZIMĄ PTAKI!
Idzie zima hen po grudzie,
bo już przecież mamy grudzień.
Idzie zima, mrozem szczypie –
śniegiem pola wnet przysypie.
Rano budzi się Jagienka,
biegnie szybko do okienka.
A na oknie niemal całym,
skrzy się obraz doskonały:
rajskie kwiaty z paprociami,
lśnią drobnymi brylantami.
Jaki malarz tu kunsztowny,
stworzył obraz tak cudowny?
Jest to faktem oczywistym –
tak maluje mróz siarczysty!
W domu izba ciepluteńka,
gdzie śniadanie je Jagienka.
A za oknem gdzieś ptaszyna,
cicho kwili – biedaczyna…
Jagna wie, że mroźną zimą,
ptaki często z głodu giną.
Tak prosiła wciąż dziadziusia –
wreszcie karmnik zrobić musiał.
Teraz Jagna złotowłosa,
chce nasypać ptakom prosa,
a dla wdzięcznych sikoreczek –
ma słoniny kawałeczek.
Gdy dziewczynka drzwi otwiera,
mróz aż w piersiach dech zapiera.
Wtem Jagienka oniemiała –
takiej szadzi nie widziała.
Mróz – jubiler diamentowy,
z pomocnikiem kryształowym,
bielusieńkim dziadkiem szronem –
posrebrzyli świat za domem.
Wczoraj było brzydko, szaro,
dzisiaj wszystko jest na biało.
Wygląd drzew był wczoraj smętny,
dziś – dostojny i odświętny;
w bladym słońcu ich korony,
lśnią się szronem roziskrzonym.
Jakaż śliczna dzisiaj brzoza –
platynowa każda łoza,
a przeschnięte już łopiany,
obwieszone są perłami.
Jagnę widok ten zachwycił.
- Chyba dobrze, że mróz chwycił,
ale przecież tęgie mrozy –
to dla ptactwa okres grozy.
Dla nas zima bywa piękna,
lecz część zwierząt jest zziębnięta.
A więc miłe przedszkolaki –
dokarmiajcie zimą ptaki!
Cezary Piotr Tarkowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz