czwartek, 14 lipca 2022

RYCERZ I IGŁA

 

RYCERZ  I  IGŁA

(Rzecz miała miejsce w czas epidemii

hucpawirusa, kłamliwej pandemii.

Z przeziębienia zrobiono covida,

co w rządach nad światem żydom się przyda).

 

Był sobie rycerz waleczny i srogi,

więc inni trwożnie schodzili mu z drogi;

bo na turniejach nie było od niego,

w szrankach na kopie, rycerza lepszego.

 

Kochał huk armat i odgłos oręża,

dzielnie bił wroga i zawsze zwyciężał.

Gdy niegdyś zamek moc wrogów obległo,

od jego miecza stu wojów poległo.

 

Kiedy wojaczką powracał strudzony

i stawał dumny na moście zwodzonym,

na murach grzmiały salwami armaty,

to na cześć jego wznoszono wiwaty.

 

Uśmiechów damom woj nie żałował,

bo w zbroi pięknie się prezentował.

Zbroja się lśniła na nim wzorowo,

z wyjątkiem kroku, gdzie było brązowo.

 

Ta rdza brązowa z takiej przyczyny,

że zbroję zżerały rycerskie szczyny.

Bo choćby trząchał rycerz ze znojem,

to kropla szczochów wpadała w zbroję.

 

Wymyślił parchaty światową zarazę

i wszystkim Gojom wierzyć w nią każe.

Wprowadził terror namordnikowy

i kłamstwa wpaja w gojowskie głowy.

 

W grodzisku gawiedź zamaskowana,

maska to bowiem – atrybut barana.

Lecz rycerz ma w hełmie ruchomą przyłbicę,

z zakrytą gębą przemierzał ulice.

 

Rycerz się nie bał strzał, halabardy,

taki zeń wojak był mężny i hardy.

Lecz kiedyś rycerz nasz przeżył katusze,

bo w bitwie ranny raz został w paluszek.

 

Błękitna cieknie krew z palca rycerza,

medyk w te pędy do niego więc zmierza.

I pielęgniarka w doktora gna ślady,

bo woj choć dzielny – jest słaby i blady.

 

Z apteczki siostra wyjmuje bandaże,

a medyk zastrzyk jej robić już każe.

I teraz rycerz – choć chłopem był wielkim –

zemdlał na widok… malutkiej igiełki.

 

Bo choć ta igła jest mniejsza od mieczy,

to może zakończyć żywot człowieczy.

Rycerz nasz wiedział, co zastrzyk ten znaczy,

bo wymyślony przez żydów-bogaczy.

 

Ampułka zawiera formaldehydy,

metale ciężkie i inne ohydy.

Jest to trucizna, z powolnym działaniem-

tak ludzkość mordują masońscy dranie.

 

Rycerz nasz leży omdlały w zbroi,

by go zaszczepić, konował się dwoi.

Siostrzyczka też czyni cuda niewida,

bo głupia wierzy w jakiegoś covida.

 

Chce ściągnąć portki stalowe rycerza

i wstrzyknąć „szczepionkę” w dupę żołnierza.

Ciało rycerza, w zbroję zakute,

łatwo nie przyjmie szczepionki zatrutej.

 

Wtem rycerz się ocknął , czując się zdrowy

i mieczem odciął medyczne dwie głowy.

Zrobiono trupom medyczne dwie sekcje,

no i stwierdzono covida infekcję.

 

Nie ważna była głów amputacja,

covid to przecież jedyna racja.

Tu jak widzimy, jasno wynika,

że najważniejsza jest statystyka.

Rycerz zachować ma tajemnicę

i nie może wychodzić on na ulicę.

Musi polubić ciszę domową,

bo kwarantannę ma covidową.

 

I teraz przyszła straszna ta chwila,

bo musiał z przymusu iść do cywila.

Nie chciał „szczepionki”, więc nie ma roboty.

Popadł wnet w nędzę, ma same kłopoty.

 

Teraz gdy gawiedź otumaniona,

musi być cała wnet zaszczepiona.

Szczepionka ma tylko jedną wszak rację-

rozpocząć światową depopulację.

 

A teraz posłuchaj mnie mały smyku-

unikaj jak ognia wszelkich zastrzyków.

Masz gryźć i kopać, używać siły,

by cię kurwiska nie „zaszczepiły”.

 

Lecz kiedy cię zwiążą, zakują w kajdany,

zapamiętaj „szczepiące” cię damy.

I jak rycerz, gdy śmierć zajrzy ci w oczy,

poderżniesz gardziołka i nikt ci nie skoczy!

 

Dyżurny Psychiatra Kraju

Cezary Piotr Tarkowski

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PIERWSZY DZIEŃ FERII KOTA PROTA

  PIERWSZY DZIEŃ FERII KOTA PROTA   Jutro ferie już zimowe. Prot ma plan wiec co się zowie. -Co tam szkolne lodowisko- jedzie ko...