sobota, 3 września 2022

NIESFORNY LISEK


 

NIESFORNY  LISEK

 

Oto mały lis Mikita –

krótki rozum, duża kita.

Tak określić można tego,

liska często niesfornego.

 

Co się tyczy niesforności,

brzydką cechą jest młodości;

Lecz uwagę wszystkim zwracam,

że niesforność nie popłaca.

Sami zresztą zobaczycie,

co zdarzyło się Mikicie.

 

Dnia pewnego, lisia mama,

wyjść musiała z domu sama,

więc tak mówi do Mikity:

- Jeśli nie chcesz być gdzieś zbity,

niech nie przyjdzie ci do głowy,

by samotnie iść na łowy!

 

Siedzi lisek i się nudzi.

Nuda zawsze licho budzi,

a to szepce mu do ucha,

aby mamy nie posłuchał.

 

Wtem wypatrzył w polu gąski.

- Oj apetyt mam niewąski.

Gęś przysmakiem jest Mikity –

będzie obiad znakomity!

 

Lis narobił sobie smaku,

pędem ruszył do ataku.

Lecz te gęsi, to nie wrony,

przystępują do obrony.

 

Już się pastwią nad Mikitą

i gdzie można, lisa szczypią;

i po grzbiecie i po kicie,

by nauczkę dać Mikicie.

 

Chwilę później, lis się skrada,

do kurzego w polu stada.

Kura mniejsza jest niż gąska,

a też pyszna z niej przekąska!

 

Lecz nasz lis nie zauważył,

że tu kogut jest na straży.

Ten rozprawił się wnet z liskiem

i Mikita uciekł z piskiem.

A co na to powie mama?

Cała pupa podziobana!

 

- los mi sprzyja dziś łaskawie,

bo się kaczki pławią w stawie.

- Mogę trochę się zamoczyć,

bo do wody trzeba skoczyć.

- Nawet z głębią się dziś zmierzę,

aby pyszną mieć wieczerzę!

 

Skok nie wyszedł mu dokładnie,

aż się lisek znalazł na dnie.

I rozpierzchły się te kaczki,

bo to świetne są pływaczki.

 

Lis za ogon ciągnie kruka,

awantury znowu szuka.

A kto szuka, ten znajduje –

kruk mu przecież nie daruje.

 

- Ty łobuzie, ty szczeniaku!

Kruk przystąpił do ataku.

Teraz przyszła na to pora –

lis ofiarą…z agresora.

 

Chwilę później, na polanie

lis rozpoczął polowanie.

Upór liska nie ma końca –

teraz ściga on zająca.

 

Lis moresu się nauczył,

bowiem zając sprytnie kluczy.

Wtem przed drzewem skręcił w lewo,

a lis wyrżnął łebkiem w drzewo.

 

Wreszcie mama tego lisa,

odnajduje syna dzisiaj.

Łka Nikita i się kaja,

bo go mama strasznie łaja.

 

Po burzliwej reprymendzie,

lisek grzeczny teraz będzie.

Ku przestrodze jeszcze powiem,

Wam ludowe to przysłowie:

- Kto nie słucha się mamusi,

ten psiej skóry słuchać musi!

 

Cezary Piotr Tarkowski

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PIERWSZY DZIEŃ FERII KOTA PROTA

  PIERWSZY DZIEŃ FERII KOTA PROTA   Jutro ferie już zimowe. Prot ma plan wiec co się zowie. -Co tam szkolne lodowisko- jedzie ko...