WAGARY KOTA PROTA
Posłuchajcie dzieci złote,
dziś Was poznam z kotem Protem.
to jest rudy zabijaka,
zgrywa też się na cwaniaka.
Ma sportowe, piękne buty,
w które co dzień jest obuty.
Kubrak jego jest czerwony,
a zielone pantalony.
Ma zieloną też apaszkę,
taką samą czapkę z daszkiem.
Prot jest leniem, co zaznaczę-
życie wiedzie wciąż próżniacze.
Dodać tutaj jeszcze muszę,
jest hulaką, utracjuszem.
Właśnie przegrał w automacie,
dziesięć złotych- nie inaczej.
Jest nad wyraz Prot wesoły,
bo nie poszedł dziś do
szkoły.
Teraz biegnie kot na lody,
szukał będzie też przygody.
Na ulicy spotkał szczura-
pewnie będzie awantura.
Prot zatrzymał się przy drzewie-
co ma robić- jeszcze nie wie;
bo minęła jedna chwilka,
a tych szczurów jest już kilka.
Bić się mógłby może z dwoma,
ale bandy nie pokona.
Miny mają wrogie, złe,
Prot nawiewać już stąd chce.
Ani w prawo, ani w lewo,
pozostało tylko drzewo.
W mig na drzewo się gramoli,
wlazł na czubek sam topoli.
Siedzi już godzinę, dwie,
a tu jeść się kotu chce.
A do tego strach mu schodzić,
będzie musiał się Prot głodzić.
Teraz chciałby być już w szkole,
ale szkoła jest na dole.
Wtem złamała się gałązka,
widać była nazbyt wąska.
Spadłby pewnie nieboraczek,
lecz zaczepił się kubraczek
między dwoma konarami.
Wymachuje Prot łapami;
wrzeszczy, miauczy, płacze, woła-
słychać kota- hen dokoła.
Dola Prota była marna,
przyjechała straż pożarna.
Dziarski strażak, pan z wąsikiem,
ściągnął Prota wysięgnikiem.
Wczesnym było to wieczorem,
Prot nie tryska już humorem.
Uliczkami więc miasteczka,
szedł do swego spać łóżeczka.
W nocy śnią mu się koszmary,
bo nie dobre są wagary!
Cezary Piotr Tarkowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz