W WIGILIJNY WIECZÓR
Gdzieś w dalekiej Palestynie,
Gród Betlejem cudem słynie.
Rodzi się dziś nam Pan Świata -
Wszystkich ludzi będzie bratał.
Idą Mędrcy przez bezdroże,
By powitać Dziecię Boże.
Gwiazda świeci jasno z nieba,
W którą stronę nam iść trzeba?
Narodził się Jezus mały,
By świat stał się doskonały.
A Trzech Króli w małej szopce,
Daje cześć przed małym chłopcem.
Dziś czekamy pierwszej gwiazdy,
By radować się mógł każdy.
Wypatrują wszystkie dzieci,
Kiedy gwiazda ta zaświeci.
- O, już błyszczy jak należy!
Można zasiąść do wieczerzy.
Wielka w domach naszych radość
I tradycji będzie zadość.
Aż dziw bierze inne kraje,
Na te polskie obyczaje.
Stół nakryty należycie,
Jedno wolne jest nakrycie.
Bo gdy przyjdzie ktoś zdrożony,
(Choćby całkiem nieznajomy,
To jest naszą powinnością
Dać gościnę takim gościom).
Na początku, mama z tatkiem,
Zawsze dzielą się opłatkiem.
Później wszyscy domownicy -
Wzajem każdy szczęścia życzy.
Najsmaczniejsze postne dania,
O czym powiem w kilku zdaniach,
Bo na samo dań wspomnienie,
Aż mnie drażni podniebienie.
A więc barszczyk jest z uszkami
I półmisek z pierogami.
Kluski z makiem i krokiety
I znajomy jest niestety.
Bowiem karp, co pływał w wannie,
Upieczony jest w brytfannie.
I w mundurkach są ziemniaki
I ze śledzi też przysmaki:
Śledź w oleju, w occie śledzie,
Jak u króla na objedzie.
Jest sałatka bardzo zdrowa,
Wonna zupa też grzybowa.
Dań dwanaście mus wyliczyć,
Lecz mi pilnie do słodyczy.
Pachnie ciasto z rodzynkami -
Bardzo pyszne - dzieło mamy.
Brzdąc już każdy oczkiem zerka,
Jak z choinki
zdjąć cukierka.
A choinka - jaka śliczna!
I ta suknia jej magiczna,
Co zachwyca Wszystkie dzieci,
Bo ta suknia lśni i świeci.
Nie ma na niej gałązeczki,
Bez prześlicznej zabaweczki.
Wiszą cuda i cudeńka,
Bo Śnieżynka jest maleńka,
Kolorowe Mikołaje
I drobiazgi jakby z bajek.
A tych bombek sam nie zliczę...
No i gwiazda jest na szczycie!
I ten zapach jej igliwia -
Dziś szczególnie nas roztkliwia.
Jest miłości
atmosfera,
Bo się Chrystus rodzi teraz.
Nie ma waśni ani kłótni,
Kiedy anioł gra na lutni.
W tej doniosłej właśnie chwili,
Wszyscy są dla siebie mili.
Tata uśmiech śle mamusi,
Dziadek tuli główkę wnusi.
Babcia dzisiaj spracowana,
Wzięła wnuczkę na kolana.
Duży Wojtek, psotnik znany,
Nawet słucha się dziś mamy.
I się siostrze nie sprzeciwia,
Czym rodzinę
swą zadziwia.
Ale Wojtek-jak się zdaje
Poczuł lęk
przed Mikołajem;
Bo najmilszy
ten nasz święty,
Grzecznym tylko da prezenty.
I on zawsze dobrze wie,
Kto jest grzeczny, a kto nie!
Więc sumienie Wojtka dręczy.
-Może Święty...rózgę wręczy?
Wszyscy wiedzą, że dla dobrych,
Jest Mikołaj bardzo szczodry.
Teraz licząc na te względy,
Na fujarce gra kolędy.
Ćwiczył granie miesiąc cały,
Siostry nucąc wtórowały.
Dzisiaj w wieczór wigilijny,
Mamy koncert familijny;
Bo i łysy wujek Leon,
Chwycił
dziarsko akordeon.
Grać tak ładnie-to jest sztuka!
Raptem do drzwi
ktoś zapukał.
To Mikołaj, wita w progu,
chwałę dając Panu Bogu:
-Niechaj będzie pochwalony,
Chrystus właśnie narodzony!
I jak wierni katolicy,
Cześć Maryi dał Dziewicy.
Patrzą dzieci z wypiekami,
Na wór pełny z prezentami.
Ale nie ma się co cieszyć,
Bo Mikołaj się nie śpieszy.
Nim otworzył wielki worek,
Najpierw spytał o paciorek.
- Ależ Święty Mikołaju!
Tutaj dzieci pacierz znają.
"Zdrowaś Mario", "Ojcze
nasz",
Zna to dobrze każde z nas!
Wtem poetka, Genia mała,
Swą Kolędę Zaśpiewała:
"Pierwsza gwiazdka świeci -
Oto zwiastowanie.
Cieszą się już dzieci,
Na kolędowanie.
Módlmy się w podzięce,
Że się Jezus rodzi
W maleńkiej stajence -
Zbawiciel przychodzi.
Już kolęda płynie
W świat szeroki sobie,
O Bożej Dziecinie,
Która kwili w żłobie.
Hej, kolędo święta,
Obdarz nas pokojem.
Jezusek pamięta,
Biednym da ostoję.
Hej, dzięki składamy,
od polskiej rodziny;
Wszyscy się kłaniamy,
W Boże Narodziny!"
Wszyscy byli zachwyceni,
Cudnym głosem zdolnej Geni.
Tak zaśpiewać - wielka sprawa,
Więc dla Geni, gromkie brawa!
Wnet Mikołaj
Uśmiechnięty,
Wszystkim dzieciom dał prezenty.
Piękna lalka jest dla Marty,
Wojtek dostał świetne narty.
(Tu w sekrecie wam zaręczam,
Że Mikołaj rózg nie wręcza)
A w rączętach małej Geni -
Złote pióro, aż się mieni.
Takie pióro, przedniej marki -
Świetny prezent...dla pisarki.
Jeszcze powiem wam w sekrecie
(Bo nie wszyscy o tym wiecie),
Że gdy przyjdzie ta noc święta,
Coś powiedzieć chcą zwierzęta.
Po kolacji więc dzieciaki,
Chcą usłyszeć swe zwierzaki.
Zdolna Genia ma dwa koty,
Ale poszły gdzieś niecnoty.
Koty pewnie mówić mogą,
Jednak chodzą swoją drogą
Mała Marta ma chomika,
Lecz ten chomik
jej unika.
W swoim domku gdzieś się schował -
Chyba chomik - to niemowa.
Ara Wojtka się nie chowa,
To papuga kolorowa.
Ona zwykle głośno skrzeczy,
Często plecie coś od rzeczy.
Dzisiaj jednak okiem mruga
I tak mówi ta papuga:
- Posłuchajcie drogie dzieci,
Co też anioł wam polecił
" Jezus niesie wam przesłanie:
Najważniejsze - miłowanie.
Więc otwórzcie swe serduszka,
Dla miłości do Jezuska.
A ponieważ mało tego,
Kochaj też
bliźniego swego!"
Cezary Piotr Tarkowski

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz