MODA
GRZYBÓW
Raz przechwalał się podgrzybek,
jaki modny z niego
grzybek:
- Gdy jesienna jest
pogoda,
to na brązy w lesie
moda!
Budzę zachwyt swym
kontuszem
i brązowym
kapeluszem;
bo wśród grzybów
jam szlachcicem,
więc na podziw
wszystkich liczę.
- Pleciesz pan tu
dziś androny –
odrzekł kozak mu
czerwony.
Bo powiedzieć teraz
muszę,
że czerwone
kapelusze,
niezależnie od
pogody –
nie wychodzą nigdy
z mody!
Głos dochodzi spod
chojaków:
- Ma pan rację, mój
kozaku.
- Jest na czerwień
zawsze pora,
widać to po
muchomorach.
Nie chcę tutaj z
nikim sprzeczki,
ale modne są
kropeczki.
Każdy szyk ten
uznać musi –
z kropeczkami
kapelusik!
- A modnisie to
opieńki –
słychać głosik spod
sosenki.
Chyba was tu nie zaskoczę,
najmodniejszy jest
mój toczek.
Kapelusik to bez
ronda –
pięknie zawsze w
nim wyglądam.
Pod nim chustka
bielusieńka –
elegancka jest
opieńka!
- Mnie panowie,
piękne panie,
nazywają zaś
szatanem.
Czasem kuszę różne
dusze
i czerwony mam
fartuszek.
Choć borowik mym
kuzynem,
to ja z trucia w
lasach słynę.
Jestem grzybem
bardzo srogim,
pod beretem chowam
rogi.
- Tu zapewniam, że
niestety –
najmodniejsze są
berety!
Chwilę później,
spod jałowca,
słychać groźny głos
szyszkowca:
- Zamilcz wreszcie,
ty szatanie –
na nic zda się twe
gadanie!
Wnet się z tobą
wreszcie zmierzę –
jestem grzybem i
rycerzem.
Ze mnie wojak, co
się zowie
i mam hełm na
swojej głowie!
Hełm do szyszki
jest podobny,
jest bojowy i
wygodny;
i na trzonie dobrze
leży –
szyszak modny wśród
rycerzy!
- A co byście
powiedzieli,
na panienkę całą w
bieli?
Zapytała smukła
kania,
też czubajką
nazywana.
Artystyczną mam
manierę
i trzon kryję pod
sombrerem.
A wśród innych mych
przymiotów,
kołnierz z białych
mam żabotów!
Rejwach w lesie się
roznosi,
każdy chwali, co
sam nosi.
Każdy twierdzi, że
jest modnie,
w czym mu właśnie…
jest wygodnie.
A borowik na to rzecze:
- Grzyby piękne są
– nie przeczę.
Ale słyszę dziś
przechwałki,
bo niemądre z was
pyszałki.
Tych przechwałek
słucham z bólem –
jestem przecież
waszym królem!
- Pamiętajcie, że w
przyrodzie,
trudno mówić jest o
modzie.
Każdy grzyb ma
kapelusik
i tak zawsze zostać
musi.
Dziadek był pod
kapeluszem,
ja kapelusz nosić
muszę
i kapelusz będzie
musiał,
nosić wnuczek oraz
wnusia.
- Teraz wszystkich
was upomnę,
by o sobie mówić
skromnie.
A pochwała mądrych
wzrusza,
nie z powodu
kapelusza.
Bo powiedzieć teraz
muszę –
ważne co… pod
kapeluszem!
- Kiedy mówią, żeś
rozumny,
możesz być wszak z
siebie dumny.
Cezary Piotr Tarkowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz