WRESZCIE ZIMA
Wreszcie zima. Ale biało!
Śnieżek padał nockę całą.
Wszystkie cieszą się dzieciaki,
a najbardziej przedszkolaki.
Kinga z Antkiem już od rana,
toczą kule na bałwana.
Ten ich bałwan jest uroczy –
ma z kamyków czarne oczy
i z nocnika ma melonik,
a z marchewki nos czerwony!
Teraz w parku, obok szkoły,
słychać dziewcząt pisk wesoły.
Obrzucają je śnieżkami –
urwis Zenek z kolegami.
W parku również jest sadzawka,
tu powstanie wnet ślizgawka.
Gdy sadzawkę odśnieżymy,
to na łyżwach pojeździmy!
Adam narty wziął z piwnicy
i na górce skoki ćwiczy.
Kiedyś uda się na skocznię
i treningi tam rozpocznie.
Do trenera listy pisze,
porównuje się z Małyszem
i jak Małysz wnet zasłynie -
nosi przecież mistrza imię!
Małysz jest już wszak legendą,
lecz następcy widać – będą!
Łukasz teraz, z kolegami,
pną na górę się z sankami.
Jakże fajnie jest ze wzgórza,
zjechać na dół do podnóża!
Kto odpuści taką frajdę,
wezmą go wnet za ciamajdę!
Mrozek szczypie, słonko świeci,
a na górce tłumek dzieci.
Śmiechu pełno, wielka wrzawa,
bo tu przednia trwa zabawa.
Buzie wszystkie są czerwone,
rękawiczki przemoczone.
Przed wieczorem, mróz tężeje –
górka szybko pustoszeje.
Każdy mknie do domu żwawo,
by się rozgrzać ciepłą strawą.
Jeszcze tylko lekcji krztynę
i do łóżka pod pierzynę.
Jeśli chcesz być zawsze zdrowy,
sport uprawiaj też zimowy!
Lecz jak zwykle to na sankach,
przemakają nam ubranka.
Biegnij wtedy do mieszkania
i na suche zmień ubrania!
Zimno, wilgoć, to przyczyny -
przeziębienia i anginy…
Cezary Piotr Tarkowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz