niedziela, 10 marca 2024

WYPRAWA LESZKA

 LESZKA SPRAWY I ZABAWY

 

Odwiedzimy dzisiaj Leszka,

który z mamą na wsi mieszka.

Niechaj słucha, kto ciekawy,

jakie Leszek ma dziś sprawy.

 

Najpierw jest zabawa z pieskiem;

piesek lubi figle z Leszkiem.

Lubi biegać, aportować

i zwyczajnie poharcować.

Lecz dziś piesek już się zmęczył,

do zabawy się zniechęcił.

 

Trudno bawić się z indorem,

bo źle z jego jest humorem.

Tutaj Leszek się przeliczył,

gdyż się indyk… naindyczył.

Krówka patrzy się ciekawie,

lecz nie myśli o zabawie.

 

Do kur lepiej nie podchodzić,

gdy kurczęta kwoka wodzi.

Kogut tu na straży stoi,

Leszek się koguta boi.

Kiedy chłopiec ma obawy,

trudno radość mieć z zabawy!

 

Skoro trudno o zabawę,

czas pomyśleć o wyprawie.

Mały Leszek ma kucyka.

który dziś na łące bryka.

Przy podwórku jest stodółka,

stoi Leszka tam dwukółka.

 

Ta dwukółka, mały wozik,

bardzo dobrze się powozi.

Pomysł Leszka jest trafiony,

już dwukółkę ciągnie konik.

 

Leszek z kucem jadą drogą

i nadziwić się nie mogą

jaka piękna okolica,

która bardzo ich zachwyca.

 

Oto wiatrak jest drewniany,

który kręci wciąż skrzydłami.

Duży z niego jest pożytek,

bo to rzadki już zabytek.

Choć nie miele już pszenicy,

jest ozdobą okolicy.

 

Zboża ścielą się tu łanem,

a w nich ptaki rozśpiewane.

Wiatr kłosami wciąż porusza,

a na miedzy stoi grusza.

 

Poza wioską na spacerze,

można spotkać dzikie zwierzę.

Patrzy Leszek, a na łące.

pokicały dwa zające.

 

Lecz ciekawiej być nie może,

niż w sosnowym, starym borze.

Zawsze grzybów w nim urodzaj –

jest ich tutaj – każdy rodzaj.

 

Tu nie jeden jest prawdziwek,

muchomory urodziwe,

rydze, kurki i podgrzybki,

oraz wszelkie inne grzybki.

A na leśnej tam polanie,

Leszek widział zgrabną łanię.

Ruchy jej są bardzo płynne;

widział też wiewiórki zwinne.

 

Las urodą aż zachwyca,

pięknie pachnie tu żywica.

Tak dojechał do jeziora,

lecz już wracać będzie pora.

 

Na jeziorze, gdzieś po toni,

wiatr żaglówkę żwawo goni

i pęd traci nad brzegami,

gdzie porusza szuwarami.

 

Świerk przegląda się tu w wodzie,

myśląc snadź o swej urodzie.

Wtem to lustro aż faluje –

pewnie szczupak tu poluje!

 

Nad jeziorem droga wąska,

jest piaszczysta, a więc grząska.

kucyk zatem jest zmęczony,

lecz już widać wioski domy.

 

Leszek jedzie już przez łąki,

gdzie koniczyny pachną pąki.

Widzi maki i rumianki –

aż się proszą do wiązanki.

- Zerwę kwiatów tych naręcze

i mamusi swojej wręczę!

 

Mama Leszka pracowita,

z dala swego synka wita.

Dzionek spędził wśród przyrody

i wspaniałe miał przygody.

 

Chcecie wierzyć, to uwierzcie –

Leszek nie chce mieszkać w mieście:

bo to miasto betonowe,

dla nikogo nie jest zdrowe!

 

Cezary Piotr Tarkowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PIERWSZY DZIEŃ FERII KOTA PROTA

  PIERWSZY DZIEŃ FERII KOTA PROTA   Jutro ferie już zimowe. Prot ma plan wiec co się zowie. -Co tam szkolne lodowisko- jedzie ko...