LIS I CHŁOP
Rzadko już się lisom zdarza,
wywieść w pole gospodarza.
Jednak pewien lis Barnaba,
raz do chłopa tak powiada:
- Twoje kury, zacny chłopie,
miast w kurniku – żyją w szopie.
Tu rolniczej brak kultury,
by nie miały domu kury!
(Na ambicję najpierw wchodzi,
by zachłanność w chłopie zrodzić).
- Dziś się zatem podejmuję,
że w lot kurnik wybuduję.
A materiał mam z rozbiórki,
niepotrzebnej już komórki.
Znawcą jam architektury,
więc szczęśliwe będą kury!
Tu chłop połknął już przynętę,
lecz powiększa lis zachętę:
- Wcale nie chcę ja zapłaty,
tylko wpuść mnie do swej chaty,
daj mi nocleg, miskę strawy –
jeśli będziesz tak łaskawy…
Zarażony chłop bakcylem
jest chciwości, w jedną chwilę.
Chłopu chciwie błyszczą oczy,
bo lis całkiem go zaskoczył.
- Tak, kurnika jest potrzeba,
a ten głupiec spadł mi z nieba!
Na ofertę warto przystać –
trzeba lisa wykorzystać.
Krótko trwały pertraktacje.
Chłop lisowi dał kolację,
a już z rana od śniadania,
trwała praca budowlana.
Już wyrosły cztery ściany,
z gładkich belek ociosanych;
w mig podłoga tam powstała,
sień, dwa okna i powała.
Lis pracuje na budowie –
jako cieśla, co się zowie!
W środku gniazda są dla niosek
i karmidła dla kokoszek.
A te grzędy – cóż za grzędy –
jest ich tutaj…cztery rzędy!
Teraz kurnik ten pomieści
samych niosek, ze czterdzieści.
Kurcząt może być bez liku,
a kwok dziesięć w tym kurniku.
Już zagląda jedna kwoka,
a chłop chodzi, a chłop cmoka.
Nawet kogut we wsi znany –
na cześć lisa piał peany.
Tak od wieków już się działo,
że chciwcowi – zawsze mało:
- Lis pracuje ta z mozołem,
może wzniesie mi stodołę!
Barnaś warknął coś z przekąsem,
i uśmiecha się pod wąsem,
bo wynosi teraz z sieni
mnóstwo wiader pełnych ziemi.
- Będziesz miał stodołę chłopie –
najpierw tunel tu wykopię…
Podkop w ziemi Barnaś ryje
i się wcale z tym nie kryje.
Chłop choć patrzy, oczy wlepia,
(a go chciwość tak zaślepia),
to nie widzi, że Barnaba,
będzie wkrótce…go okradał.
A jak było nie widziałem.
Bajkę skończy lis morałem:
- Mam już tunel, więc przemykam
po jajeczka do kurnika.
Tym podkopem też wynoszę
i kurczęta i kokosze.
- Co się tyczy zaś morału,
korzyść wielką mam z cymbałów.
Oszust działa bez litości,
lecz żeruje na chciwości!
Cezary Piotr Tarkowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz