WŁOSZCZYZNA
-Ależ
pięknie tu wyrosłam!
-Jestem
szczupła i wyniosła.
Z
natki zdrową mam czuprynę,
z
czego w kuchni każdej słynę.
Wśród
kucharzy chodzą słuchy-
nie
ma zupy bez pietruchy!
-Ja
też w kuchni jestem znana
i ze
zdrowia, aż rumiana.
Choć
nie smaczna moja natka,
korzeń
marchwi jest w sałatkach.
Jeść
marchewkę na surowo,
jest
dla wszystkich bardzo zdrowo.
obierają
do rosołu!
-Jeśli
mowa o rosole,
wtrącić
tutaj się pozwolę.
Każdy
przyznać będzie skory,
że w
rosole ważne pory.
Bo
bez pora świeżutkiego,
rosół
byłby do niczego!
-Jest
to prawda, powiem- szczera,
lecz
co zrobią bez selera?
Gdy
w rosole seler pływa,
aromatem
nas zadziwia.
A
gdy już się ugotuję,
swoim smakiem rozkoszuję!
Gospodyni
też jest troską,
mieć
kapustę zawsze włoską.
-Kiedy
rosół jest zbyt tłusty,
dodać
dobrze jest kapusty.
Niezbyt
smaczne tłuste dania,
a
kapusta tłuszczyk wchłania.
-No
i smak na lepszy zmieniam-
będzie
raj dla podniebienia!
Włochy
jarzyn są ojczyzną,
zatem
zwą nas też włoszczyzną.
Sprowadziła
nas tu Bona,
króla
Polski- włoska żona.
Zygmunt
Stary i dworzanie,
mieli
odtąd nowe danie.
Tak
trafiły też rosoły,
na
gościnne polskie stoły.
Cezary Piotr Tarkowski




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz