O STARYM SAMOCHODZIE
Stoi auto w swym garażu,
nuci sobie dla kurażu:
- Jestem starym samochodem,
artystyczne życie wiodę;
bo też starość ma uroki,
gdy na przyszłość są widoki…
Słuchał rower tu nucenia,
wtrącił jakby od niechcenia:
- Moim bardzo skromnym zdaniem,
jesteś starym weteranem.
Kocham stare samochody,
więc opowiedz mi przygody;
Co widziałeś? Gdzie jeździłeś?
Jakich ludzi też woziłeś?...
- To co powiem było dawno,
właścicielkę miałem sławną.
Piosenkarką śliczną była,
po Paryżu mną jeździła.
Wiozłem panią co dzień rano
bulwarami nad Sekwaną.
Wiedz, ty miły mój rowerze –
widywałem Eiffla wieżę!
Gdy się wojna rozszalała,
to woziłem generała.
I zdarzało się czasami,
że zmykałem przed czołgami.
To wspomnienie trochę boli,
bo trafiłem do niewoli.
Po wojennej tej udręce,
wnet trafiłem w polskie ręce.
Byłem autem co się zowie
i jeździłem po Krakowie.
Kocham wszystkie tam ulice,
stary Wawel, Sukiennice.
Dobrze ja w Krakowie miałem,
lecz się w końcu zestarzałem.
Od mojego więc kierowcy,
odkupili mnie filmowcy.
Później zakład remontowy –
i … wyglądam znów jak nowy!
Teraz jeżdżę często w firmie –
można ujrzeć mnie na filmie.
Świetnie mi się tu powodzi,
w tej Wytwórni Filmów – w Łodzi.
Warczę dziarsko swym motorem,
bo ja jestem tu aktorem!
Cezary Piotr Tarkowski

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz